Okej, konkurs zrobię dzisiaj ;D Od razu mówię: nie napalajcie się tak na nagrody bo to mój pierwszy blog, a co za tym idzie, konkurs. Tu na dole macie notkę:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-COOOOOOOOO??!!!-wrzasnął Jim
-Nie drzyj się tak. Jeszcze ktoś Nas usłyszy-mruknął Simvu
-Ale...naprawdę? Nie żartujesz sobie ze mnie?
-No mówiłem Ci że nie.
-O RANY. Czyli na serio spotkałeś się z tą...Ziną?
-Nie Ziną, tylko Ziką. I tak. Na początku była grożna, a potem trochę łagodniejsza-dodał Mały Książę.
-Podrapała Cię? A ty się nie broniłeś? Hahah, ta po prostu?-zadrwił z kuzyna Jim
-Jim! To była dziewczyna! I lepiej gadaj, czy wiesz coś o stadzie babci Ziry-burknął zdenerwowany Simvu.
-No dobra. Tata mi za wiele nie mówił, jedynie tyle że kiedyś został niemal zabity przez mamę mamy, czyli babcię Zirę, a potem sępy chciały go pożreć, ale jakieś lwice je przegoniły. Nie zauważyły go. Ptaszyska przestraszone wzięły go w dzioby i wyniosły daleko, daleko od Lwiej Ziemi. Znalazł się w jakiejś rozpadlinie pod ziemią.
-Aha...Czyli to trochę tak, jakby babcia była zła, co?
-No nie, wiesz?! Gdyby nie wędrówki i poszukiwania stada taty nie rozmawiałbyś tu ze mną! Gdyby babcia naprawdę zabiła tatę, mama być może nigdy nie miałaby dzieci!-wkurzył się Jim
-O, właśnie, skoro już mówimy o twojej mamie, mówiła Ci coś?-zapytał niewzruszony lewek
-Jedynie tyle że najwięcej zawdzięcza Twojej rodzinie, głownie Kopie, czyli mojemu tacie i Kiarze, twojej mamie. Gdyby nie oni pewnie dalej walczyłaby z babcią przeciwko dziadkowi Simbie. O rany, czyli moje życie było zagrożone przez cały czas!-jęknął przestraszony Jim-Mówiła jeszcze że miała brata Nukę
-Mi też tata tak mówił.
-No, i nic więcej.
-Tyle? No dobra to lećmy do wujka
Gdy doszli, natychmiast podbiegli do Kopy.
-Cześć tato-przywitał się syn
-Cześć wujku-przywitał się siostrzeniec
-No cześć dzieciaki co was tu sprowadza? Jim, dopiero co wyszedłeś na sawannę!-zdziwił się
-No tak ale spotkałem Simvu i mamy pewne pytanie
-Ta? O co chodzi?
-Jak było w czasach babci Ziry i Dziadka Skazy?
I moment potem jęknął z bólu. Simvu nadepnął mu na łapę.
-Co ty wyprawiasz?!-syknął do przyjaciela-to znaczy, Jim chciał zapytać jak się-
-Przepraszam Was maluchy, ale idę na polowanie. Pogadamy jak wrócę!-Krzyknął i wyleciał ze skały.
-To było do przewidzenia. Jak mogłeś powiedzieć o tym tak prosto z mostu?!!
-A niby jak miałem zapytać?
-Eeeechhh, no dobra, chodzmy się pobawić.Może potem uda nam się kogoś podpytać-Bąknął Simvu i razem z przyjacielem wybiegli na zewnątrz.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rysunek mój, może nie za ładny ani nie pokolorowany, ale jest.xD. Simvu jak jakiś cielak wyszedł.xDD.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz