piątek, 24 sierpnia 2012

Powrót do Tajemniczej Krainy cz.2

Na początku chciałam się pochwalić trzecim miejscem u Ziry! (to mój pierwszy konkurs)
Dzięki, Zira!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Całe stado się najadło, więc wyruszyło w drogę do Tajemniczej Krainy. Simvu zaczął się denerwować, był jeszcze mały
-A co gdy ten cień będzie chciał mnie zaatakować?-myślał-No ale przecież jest tu całe stado! Mój tata jest bardzo silny, nie mówiąc o dziadku, babci!-pocieszał się
Doszli do zarośli. Zobaczyli wielki wodospad. |
Ależ tu pięknie! Mały Książę, miałeś rację, tu naprawdę jest pięknie-zachwycała się Nala
-A nie mówiłem?-śmiał się Simvu.
-Prawdziwy raj-powiedział Kopa-i co, Simvu, nie bałeś się?-
-Oczywiście, że nie-Lewek wypiął pierś
-Ma to po mnie-zaśmiał się Kopa
-Raczej po mnie-zaśmiał się Kovu-To ja jestem jego ojcem. No i o wiele bardziej silniejszy i odważniejszy od ciebie!-zakpił
-Ach tak? Przekonajmy się!-powiedział i skoczył na przyjaciela
-Agrrrr....Hahahaha!-Obaj przyjaciele gryżli się i śmiali naprzemian
-Ależ się tu wesoło zrobiło!-powiedziała jedna z lwic
Simvu zapomniał na chwilę że potwornie wczoraj się tutaj bał.
Zapuścił się nieco w stronę wodopoju.
-Uważaj na siebie!-Krzyknęła Kiara
Mały Książę pochylił się nad wodą i po chwili chłeptał ją.
-Więc znowu to przyszedłeś...-powiedział to głos cichy, ale zdecydowany
Powoli, z między liści wyłoniła się Zika.
-Myślałam że po wczorajszym już tu nic mi nie przypełznie...Myliłam się!-Warknęła i rzuciła się na młodego Księcia
-Agrrrrrrra-warczała i zadawała Simvu kolejne ciosy
-Ale...za co...dlaczego?!-krzyczał Simvu-Czy to rodzinna tradycja?!-Zika przestała go bić
-O czym ty mówisz?-zapytała, nieco zdenerwowana
-No...wujkowie Kopa i Mheetu....chociaż ich pobili Zira i Skaza, dziadek-przestraszony Simvu powiedział o wszystkim
-Zira...mama była jej fanką...szalała za Skazą....-Zika jakby była w transie-Kim ty jesteś?-zapytała, już nieco łagodniej
-Syn Kovu i K-
-Kovu...Miałam być taka jak on...- powiedziała bo dwa lewki usłyszały głosy rodziców Przyszłego króla
-Ale co...-nie zdążył powiedzieć Simvu
-No co ty tu robisz? Nie słyszałeś jak cię wołaliśmy?-zapytała Vitani
-Nie, ciociu...już wracam!
Simvu zobaczył że koło Vit stoją jeszcze Kopa, Mheetu i jego tata, Kovu
Razem wrócili do stada.
Simvu wiedział, że to nie jedyne spotkanie z Ziką
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ten drugi rysunek to ja narysowałam jak Zika w transie była :p

1 komentarz: